Matura z klp.pl. Zdaj na wymarzone studia z naszym serwisem

“Obozowe zmory” - głód, choroby, śmierć

“Głód, głód... Potworne uczucie zamieniające się w końcu w abstrakcyjną ideę, w majaki senne, podsycane coraz słabiej gorączką istnienia. Ciało przypomina przegrzaną maszynę, pracującą na zwiększonych obrotach i zmniejszonym paliwie, zwłaszcza gdy w okresach przesilenia zwiotczałe ręce i nogi upodabniają się do starganych pasów transmisyjnych”, “Nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z głodu i z bólu” – pisze Grudziński. Dlaczego głód był dla więźniów tak dotkliwy?

Racje żywnościowe były w obozie katastrofalnie małe. Każdy więzień otrzymywał od 400 do 700 gramów chleba dziennie (zależnie od tego, do którego kotła zostali przydzieleni) i dwie łyżki zupy. Więźniowie próbowali zabić głód, pijąc wrzątek lub tzw. chwoję – wywar na igłach sosnowych, który pomagał na awitaminozę. Zazwyczaj więźniowie posiłek zjadali od razu.




- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!

Więźniowie próbowali na różne sposoby zdobywać jedzenie. Zazwyczaj po prostu kradli. Trudno było kraść od więźniów (zabraniały tego zresztą zasady ustanowione przez urków), jedyną więc okazją na dodatkowe zdobycie żywności były kradzieże z rozładowywanych wagonów. Chleb był swego rodzaju „walutą” – można było za niego kupić np. usługi wróżbity lub spowiedź od księdza.

Choroby były zjawiskiem powszechnym w obozie. Więźniowie zapadali na nie głównie z powodu niedożywienia. Nieuleczalnie chorzy trafiali do „trupiarni”, ale część z nich miała szczęście dostać się wcześniej do szpitala. Była to oaza szczęścia w okrutnym świecie obozowym. Trafiali tam chorzy z temperaturą powyżej 39 stopni. Dostawali leki na spadek gorączki, margarynę i cukier. Spali w czystej pościeli. Z powodu tych dobrych – jak na obóz – warunków w obozie często dochodziło do samookaleczeń.

Wszyscy więźniowie żyli w świadomości mogącej w każdej chwili nadejść śmierci. Grudziński opisuje, że w nocy w obozie słychać było krzyki więźniów – krzyki będące objawem lęku przed śmiercią, która mogła przyjść w każdej chwili. Śmierć w obozie była anonimowa, nie wiadomo było, co robiono ze zwłokami, więźniowie nie wiedzieli, czy ktokolwiek powiadamia o śmierci rodziny.

Głód, choroby i śmierć przedstawił Grudziński na kartach swojej powieści z niewyobrażalnym realizmem, bez upiększeń czy heroizacji bohaterów, którzy przeżyli te tak straszne chwile w obozie.
autor:

Małgorzata Haze -



Drukuj  Wersja do druku     Wyślij  Wyślij znajomemu   Wyślij Popraw/rozbuduj artykuł




Komentarze
artykuł / utwór: “Obozowe zmory” - głód, choroby, śmierć



  • “Obozowe zmory” - głód, choroby, śmierć - Karolina ()
    zgadzam się, jest to jedna z książek, które wzruszyły mnie do łez... niektóre stwierdzenia są uniwersalnymi prawdami, często smutnymi prawdami o życiu... polecam!


  • “Obozowe zmory” - głód, choroby, śmierć - Marcin/mycha ()
    Czytałem książkę...nawet uczyłęm się fragmęntów na pamięć..tak pieknie napisana jest ta książka.. z jakimż realizmem,autentycznością... To co przeżywał autor,przez to jak to opisał..równiez ja to przeżywałem..Chylę czoła... Dla mnie to bezceler..




Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Inny świat - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line

Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
reklama, kontakt - Polityka cookies