Inny świat - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Część pierwsza
Witebsk – Leningrad – Wołogda

Jest koniec lata 1940 roku. Gustaw, główny bohater utworu i jednocześnie narrator, opowiada o swoim pobycie w więzieniu w Witebsku. Po kilku miesiącach uciążliwego śledztwa został uznany za niemieckiego szpiega i skazany na pięć lat więzienia. W celi zaprzyjaźnia się ze starym Żydem, którego syn jest oficerem Armii Czerwonej. W listopadzie Gustaw wraz z innymi więźniami zostaje przewieziony do Leningradu i umieszczony w „Pieriesyłce”, gdzie czeka na transport do obozu w celi 37.

Pewnego dnia o północy rozpoczyna się wyczytywanie nazwisk. Gustaw wraz z innymi zostaje przeprowadzony do pociągu. W przedziale obserwuje ulubioną grę rozrywkę „urków” (wielokrotnych przestępców): grę w karty o cudze rzeczy. Jako jedyny wysiada na stacji w Wołogdzie i następnego dnia zostaje przewieziony do Jercewa.

Nocne łowy
Obóz w Jercewie został wybudowany przez więźniów, wysadzonych w archangielskim lesie. Po czterech latach stał się centrum kargopolskiego ośrodka przemysłowego. Rządy sprawują tu „urkowie”, którzy stworzyli swoistą „republikę więźniów” i nocami osądzają i mordują więźniów politycznych oraz urządzają łowy na kobiety. Gustaw po przybyciu do obozu dostaje skierowanie do szpitala. Po dwóch tygodniach wraca do baraku i dzięki sprzedanym butom oficerskim, otrzymuje przydział do brygady tragarzy. W nocy jest świadkiem gwałtu, dokonanego przez „urków” z jego brygady na Marusi. Ich przywódca, Kowal, odprowadza następnie dziewczynę do baraku kobiecego. Następnego dnia Marusia zjawia się w ich baraku i spędza noc na pryczy Kowala. Związek ten powoduje rozłam wśród „urków”. Aby zażegnać konflikt, Kowal oddaje dziewczynę swym towarzyszom. Po trzech dniach Marusia opuszcza Jercewo, zgłaszając się dobrowolnie na etap do Ostrownoje.

Praca
Dzień po dniu

Więźniowie w Jercewie są budzeni każdego dnia o wpół do szóstej rano. Po porannym apelu udają się do kuchni, gdzie stają przy jednym z trzech kotłów. Przydział ten zależy od wyrobionej przez brygadę normy. O wpół do siódmej jako pierwsze obóz opuszczają brygady „lesorubów”, które muszą przemaszerować kilka kilometrów do miejsca pracy. Praca w lesie uznawana jest za najcięższą. Wśród więźniów częste są przypadki „tufty” – oszustwa, dzięki któremu mogą podnieść wydajność grupy. Natomiast przydział do brygady tragarzy uznawany jest za rodzaj społecznego awansu. Po dwunastu godzinach pracy, więźniowie wracają do obozu, a ich dzienna norma zostaje przekazana do zarządu obozu.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 


  Dowiedz się więcej
1  Inny świat jako utwór o sile i słabości człowieka - plan wypracowania
2  Czas i miejsce akcji w Innym świecie
3  Łagrowa rzeczywistość w „Innym świecie” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego



Komentarze
artykuł / utwór: Inny świat - streszczenie


  • Tą książkę powinien przeczytać KAŻDY. Na mnie wywarła ogromne wrażenie i długo nie mogłam się pozbierać po jej przeczytaniu. Nie mogę uwierzyć, że takie obozy koncentracyjne istniały(i nadal istnieją!). Dla mnie jest to niewyobrażalne i nie mogę pojąć jak ludzie mogli to robić innym ludziom :(
    Lida ()

  • To jest książka kochani, którą bez względu czy się lubi czytać książki czy tez nie.. powinien przeczytac KAZDY POLAK !!!!!! Wstydem jest nie przeczytać tego dzieła. Wstyd!
    maturzystka ()

  • Zbrodnie sowieckie były równe zbrodniom hitlerowskim, albo nawet jeszcze straszniejsze. Wiedza wielu ludzi na ten temat jest znikoma - nie powinno tak być. Uważam, że to bardzo ważne - być świadomym tego ogromu zbrodni i okrucieństwa. Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że książka Grudzińskiego jest beznadziejna !? Wydaje mi się, że osoby po prostu jeszcze do niej nie dorosły... oczywiście nie mam na myśli wieku... "Inny świat" należy do literatury faktu, ponieważ jest powieścią opartą na prawdziwych wydarzeniach, a chyba właśnie o prawdę Nam chodzi ? Zainteresowanym, którzy oceniają książki dopiero po ich przeczytaniu (w całości, a nie 40 stron...) polecam: "Syberia. 400 lat polskiej diaspory. Zesłania, martyrologia i sukces cywilizacyjny Polaków" Antoni Kuczyński oraz "Archipelag GUŁag" Aleksander Sołżenicyn. Warto pogłębiać swoją wiedzę w tym temacie, bo niestety posiadają ją tylko nieliczni. Pozdrawiam B.
    B. ()

  • Opis tego gwałtu jak i innych tragicznych momentów ma pokazywać nam jak beznadziejnie i okropnie było w tamtych czasach i w tamtych warunkach, choć faktem jest, że nie należy to do przyjemnych rzeczy. Sama książka mnie się nie podoba, bo nie lubie książek na tle historycznym, ale jako tako ujdzie.
    Mysza ()

  • Może i język jest trudny - bo jest, ale to książka napisana nie przez wielkiego patriotę, który w każdym zdaniu chwali Polskę, a może polskę? Mam dość patriotyzmu, mam dość wychwalania naszego kraju bo jesteśmy tacy sami jak inne narody, a na pewno nie lepsi. To jest książka, która napisana jest przez kogoś kto nie czu do Polski jakiegoś szczególnego przywiązania. I z tego powodu ma być gorszy? Moim zdaniem jest lepszy bo w tłumie wielkich polskich patriotów, pokazuje normalność. A odnośnie lektur to chętnie poczytałbym w postaci lektur więcej zagranicznych pozycji napisanych przez ludzi, którzy ze swoich narodów potrafią się śmiać może nawet je obrażać nie tracąc przy tym nic z moralności. Nie czuje się Polakiem, ale tylko polakiem, przez małe"p".
    qrekus (qrekus {at} gmail.com)

  • Koleś, który pisze o swoim rekordzie w ilości przeczytanych stron(40) widocznie jest kompletnym idiotą... Mówi że język użyty w utworze jest beznadziejny i że to niezupełnie książka o łagrach- dzieło jest świetnie oddane dzięki użyciu stylizacji środowiskowej można wczuć się w tekst i zapoznać się z językiem więźniów...
    Kogut (tomekkogut11 {at} wp.pl)

  • Dla mnie ta lektura była droga przez mękę, podobnie jak "ludzie bezdomni" Żeromskiego. Ale najgorszym dla mnie momentem tego utworu jest dokładnym opis zbiorowego gwałtu.. Nabrałam takiego wstrętu do tej książki że nigdy nie sięgnę po jakiekolwiek dzieło tego autora.
    Marta ()

  • Moim zdaniem książka nie jest żadnym wybitnym dziełem, wręcz przeciwnie, jest to tandeta, którą przełknąć potrafią jedynie ludzie bez gustu i smaku. Nie zrozumcie mnie źle, lubię książki/opowiadania o tematyce wojennej np. "Dzień na Harmenzach". Ale "Inny Świat" to zupełnie inna bajka. Kiedy dowiedziałem się, że jest to książka o rosyjskich łagrach byłem zachwycony. Wierzyłem, że poznam chociaż trochę historię/sytuacje Polaków w obozach sowieckich. Chwyciłem za książkę, wytrzymałem 40 stron. Książka jest napisana językiem beznadziejnym. Ponadto odstrasza fakt, że autor nie napisał tego po polsku, ale po angielsku, a to co miałem w ręku to tłumaczenie. Książkę czyta się bardzo ciężko, ale jak ktoś jest miłośnikiem takiego patologicznego języka to czemu nie. Mi puszczają nerwy, a dodatkowy resentyment do lektury tworzy sam autor i jego biografia. Polak-Żyd, który uciekł z ojczyzny, trudno takich ludzi czytać, jeszcze trudniej tolerować. Książki nie przeczytałem i nie żałuję, nie wnosi ona nic nowego do światowej literatury. W każdym razie, zachęci mnie to do szukania jakiejś lepszej książki o rosyjskich obozach. Tyle w temacie, dziękuję.
    Pan B (mariuszs-ee {at} o2.pl)

  • przeraza mnie to biorę tabletki psychotropowe i muszę to czytać, nie wiem co mogę zrobić... a poza tym, jak robicie błędy ort to w przeglądarkach jest sprawdzanie pisowni, nie chce się wam poprawić? wystarczy 2 razy kliknąć a nie się tłumaczyć...
    psychotron ()

  • Ja jezyk polski berdzo lubilam. I bardzo lubilam czytac lektury. Fakt, nie wszystkie byly fajne ale jakos sie czytalo...I powiem Wam, ze potem - na maturze - to czytanie dalo efekty. Bo jesli ktos czytal tylko streszczenia, chocby byly nie wiem jak dobre, to szczegolow wszystkich w nich nie podali. A na maturze wlasnie pytaja o szczegoly...;) A co do lekturki 'Inny swiat', musze przyznac,ze bardzo ladna. Niektore fragmenty czytalam ze lzami w oczach...Polecam rowniez podobne ksiazki ('Zdazyc przed Panem Bogiem', 'Przezylem, wiec jestem', 'Za murami pawiaka'..swietne ksiazki i tylko ta pierwsza to lektura).
    Monisiulek (monikapalmaka {at} vp.pl)

  • jednego nie rozumiem - jak to, że jest się w klasie - dajmy na to - nie humanistycznej ma się do czytania lektur? chyba profil mat-fiz/mat-geo/biol-chem nie odbiera Wam polskości? są pozycje w literaturze, które po prostu powinno się znać. jak ktoś nie chce się uczyc to zawsze zawodówki stoją otworem. piona
    alleksandra ()

  • Otóż mamy pojęcie, że książki kształcą wyobraźnie, dochodzi tylko kwestia gustu. Nie każdemu pasuje to, co serwują w szkołach. Sam jestem przeciwny większości pozycji, i podtrzymuję zdanie, iż "lektury szkolne" skutecznie odstraszają młodzież od czytania czegokolwiek. Pozdrawiam czytających xD
    Majkel ()

  • Przestańcie się nawzajem obrażac. NIe uzgodnicie nigdy kto ma racje. Dla tych osób które lubią polski lektury są świetne. Moja "kochana" Pani od polskiego płacze czasem przy ich omawianiu . a mnie? a mnie to nudzi bo sto razy bardziej wole przeczytac cos co sama sobie wybiore co wiem ze moge skonczyc w kazdej chwili jak mi sie nie bedzie podobało i to bez zadnych konsekwencji. do tego nie mysle o terminie , że muszę szybko się wyrobic bo przeciez jeszcze inne lekcje a gdzie czas na to co nas interesuje? Osobiscie nie przepadam za tematyka wojny itd chyba ze to w fantastyce to wtedy moge czytać godzinami.Ktoś napisał ze lektury kształtują wyobrażnie według mnie to nie prawda Fantastyka według mnie bardziej wpływa na nasz rozwój niż spis "opowiadań" kogoś kto przezył obóz . Nie mówie , ze to nie jest ważne. Mój tata z kolei godzinami zaczytuje się w tej tematyce.Sa różne gusty i trzeba to zrozumieć . Ja tak jak juz pisałam wczesniej bardzo nie lubie miec coś narzucane odgórnie. nie ma wtedy przyjemności . Streszczenia nie ocenie bo niestety książke zaczełam i zatrzymałam się na 5 stronie i nie mogłam się przemóc ... pozdrawiam i przepraszam za ewenytualne błedy (mam stwierdza tą tzw dysleksje)
    Ktoś kto nie lubi polskiego. ()

  • no niestety nie wszyscy sa zapalonymi humanistami, nie wszystkich ciagnie do ksiazki. Ja wole rpzeczytac ksiazke na temat ezoteryki, czy np. artykul naukowy niz lekture szkolna. Troche szacunku dla tych co nie lubia czytac wszystkiego co im podsuna pod nos. A to ze ktos nie czyta ksiazek nie znaczy ze nie jest inteligentny i nie ma wiedzy !!
    kut ()

  • świetne streszczenie do szybkiego przypomnienia sobie treści książki i odświeżenia niektórych wątków, zwłaszcza gdy czyta się lektury z dużym wyprzedzeniem i co nieco wylatuje z głowy z czasem.
    paulina ()






Tagi: